Bądźmy w kontakcie!

TVP 2

Faworyt „The Voice of Poland” odpada na etapie „Bitew”

W drugim odcinku „Bitew” ósmej edycji „The Voice of Poland” stało się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Po genialnym duecie, przed dokonaniem wyboru, Trenerzy zebrali się, aby przedyskutować kto powinien przejść do kolejnego etapu. Z programem pożegnał się jeden z faworytów.

Dawid Propolis

Opublikowano

.

W drugim odcinku „Bitew” ósmej edycji „The Voice of Poland” stało się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Po genialnym duecie, przed dokonaniem wyboru, Trenerzy zebrali się, aby przedyskutować kto powinien przejść do kolejnego etapu. Z programem pożegnał się jeden z faworytów.

Drugi odcinek „Bitew” w ósmej edycji „The Voice of Poland” rozpoczęło muzyczne starcie Andrzeja oraz Tomsona i Barona. Wykonanie utworu „Radio Gaga” z repertuaru zespołu Queen pokazało, że muzycy z takim doświadczeniem nie muszą tworzyć na scenie show, bo świetne głosy i wielkie osobowości nie potrzebują otoczki.

Jako pierwsi uczestnicy na ringu stanęli Marek Molak i Damian Kikoła z drużyny Tomsona i Barona. Napięcie między nimi było widoczne już podczas prób. Podczas występu uczestnicy widocznie walczyli ze swoimi słabościami, ale też ze sobą, co nie przekuło się w doskonałe wykonanie. Trenerzy nie byli zachwyceni i stwierdzili, że zabrakło ognia.
Jeżeli energią można mierzyć rock and roll to najwięcej miał go podczas tego występu gitarzysta – Michał Grymuza. Wasz występ nie porwał kolegów ani koleżanki i ja mam takie same odczucia – skomentował Baron.

Lepszy okazał się Damian, a Marek Molak, jeden z faworytów edycji, doświadczony na scenie, aktor, znany m.in. z serialu „Barwy Szczęścia” musiał pożegnać się z programem i marzeniami o zamianie aktorstwa w profesjonalne śpiewanie.

Duet Małgorzaty Hodurek i Artura Wołk-Lewanowicza wzruszał Marię już na próbach. Ich olbrzymia wrażliwość spowodowała, że Trenerka płakała już słysząc pierwsze wykonania. Zachwyceni Marią byli również uczestnicy
Kocham tą kobietę, jest najlepszą trenerką na świecie – stwierdziła Małgosia.
Występ zachwycił Trenerów, którym nie było łatwo wybrać czyj występ był lepszy.
Jak między wami można wartościować? Męski fantastyczny soulowy glos, świetna Małgosia. Porywacie. Za wami można iść, biec, tuptać, wszystko, oby tylko móc was słuchać – stwierdził Tomson.
Andrzej nie był jednak przekonany do wyboru utworu, co zabolało Marię.
Uważasz, że piosenka nie była dopasowana do nich? Tak uważasz… – dopytywała Maria.
Piosenka jest fantastyczna, oni są fantastyczni, a Maria dziś przepięknie wygląda – odpowiedział, wyraźnie chcąc uniknąć odpowiedzi, Andrzej.
Jestem z was dumna, było pięknie i mam teraz problem. Zaśpiewaliście równo i mój wybór jest trochę podyktowany też tym, komu jest to bardziej potrzebne, żeby iść dalej – skomentowała Maria.
Bitwę wygrała Małgosia. Jednak na „kradzież” zdecydowali się Andrzej oraz Tomson i Baron.
Artur zdecydował się dołączyć do drużyny Andrzeja, co spowodowało, że z programu odpadła Asia, siedząca dotychczas na krześle, zajmowanym przez „ukradzione” osoby.

Kolejna „Bitwa” to Magdalena Dąbkowska i Anna Orlova z drużyny Michała. Ich wykonanie utworu „Ruchome piaski’ zespołu Varius Manx nie porwało. Dziewczyny miały nieudany start, jednak koniec występu przywrócił Trenerom wiarę w uczestniczki.
Misza, jak ty byś nie dał piosenki o piaskach, tylko o Andrzejach, bo wiesz, że ja mam problem. Wolę być Andrzejem niż Piaskiem, to byłbym jeszcze bardziej przychylny, ale już i tak jestem – zwrócił się do Michała Andrzej.
Dziewczyny, uśmiecham się do was, ale strasznie schrzaniłyście ten początek, i jedna i druga. Ale gratulacje, że się z tego podniosłyście – dodała Maria.
Michał zdecydował, że przygodę z programem będzie kontynuować Magda.

Na ringu stanęły Weronika Szymańska i Zosia „Zoya” Sydor z drużyny Andrzeja. Wykonując utwór „Chained to the rhythm” z repertuaru Katy Perry, porwały Michała do tańca.
Potrzeba ci czasu żeby poradzić sobie z własnym ciałem i śpiewaniem, ale jesteś na najlepszej drodze, bo wokal już jest tam, gdzie ma być. Wyglądasz przepięknie i za kilka lat na tej scenie będzie huragan. Ale w dniu dzisiejszym tym huraganem jest Weronika – skomentował Tomson.
Andrzeju, daj mi Weronikę – prosił Michał.
Ja też chcę – dodała Maria.
Wiecie, że jestem przekornym jurorem i nie lubię się dostosowywać do zdania większości. Nie mniej jednak, przychodzi taka chwila w życiu człowieka, kiedy musi się zgodzić z koleżankami i kolegami, dlatego wybieram Weronikę – stwierdził Andrzej.
Młodziutka „Zoya” pożegnała się z programem.

Kolejny duet to starcie dwóch siedemnastolatek. Skromne podczas „Przesłuchań w ciemno” Dominika Pruchnicka i Agnieszka Seweryn wykonały w duecie utwór „Prowadź mnie” Kasi Kowalskiej. Występ spodobał się Trenerom, a wynik „Bitwy” zaskoczył.
Przejęłaś tę scenę i zagarnęłaś tę „Bitwę” dla siebie, ale wcale nie wchodząc na teren swojej rywalki, tylko wyciągając 300% ze swojego terenu – powiedział Tomson.
Byłyście duetem, o który ja się najbardziej martwiłam. Jestem zaskoczona, Dominika to jest taki progres, skok jakościowy. Na „Przesłuchaniach w ciemno” widziałam przestraszoną dziewczynkę, dziś pewną siebie kobietę – stwierdziła Maria, wybierając Dominikę, co zaskoczyło pozostałych Trenerów, którzy jako lepszą wskazywali Agnieszkę.

Kolejna „Bitwa” to duet damsko – męski – Mateusz Wiśniewski i Kamila Kiecoń z drużyny Michała.
Trenerzy chwalili uczestników. Ich zdecydowanym faworytem był Mateusz. Andrzej pochwalił również… Michała.
Ja przede wszystkim bardzo dziękuję Michałowi, że ktoś mu podpowiedział taką piosenkę – stwierdził Andrzej.
Sam sobie podpowiedziałem – odparł Michał.
To niemożliwe. Ty wtedy jeszcze byłeś zawinięty w pierwszą pieluszkę – dodał Andrzej.
Mogłem być, ale pamiętaj, że słuchamy muzyki i uczymy się jej przez całe życie – odpowiedział Michał.
Bardzo dziękuję, bo to jest ogromna przyjemność dla starszaków. Po pierwsze wybór takiej piosenki, po drugie takie jej zaśpiewanie. Mnie absolutnie ujął Mateusz, nie byłem w stanie nadążyć z zapisywaniem sobie tego, co było fajne. Barwa dźwięku, genialny falset, dla mnie super fantastiko – skończył Andrzej.
Ku zaskoczeniu wszystkich, Michał wybrał Kamilę. Jednak Baron i Tomson postanowili „ukraść” Mateusza, tym samym decydując, że Kacper zwolnił mu miejsce, żegnając się z programem.

Kolejna „Bitwa” to również starcie głosu męskiego i damskiego – Damian „Struna” Surow i Emilia Lech z drużyny Andrzeja. W utworze „Prócz ciebie nic” duetu Kayah i Krzysztof Kiljański poradzili sobie bardzo dobrze, jednak według Andrzeja było to ciepłe, a miało być wrzące.
Poczułem ciepło w serduchu, to było miłe w odbiorze. Elementy, które sprawiały, że występ był ciepły, jak wyciągnąłeś do Emilii rękę, śpiewając przy tym przepięknie. Wybór miedzy wami? Nie potrafię – powiedział Tomson.
Do „Nokautu” Andrzej wybrał Emilię.

Zakończeniem odcinka była najlepsza „Bitwa” w wykonaniu Jeleny Matuli i Abrahama Kennera III z drużyny Barona i Tomsona. Scena zapłonęła już podczas występu Jeleny podczas „Przesłuchań w ciemno”. Abraham już pierwszym dźwiękiem odwrócił wszystko fotele. Ich duet nie mógł być nieudany.
Użyję porównania, które nie kojarzy się może dobrze, ale ja chciałbym żeby się dobrze skojarzyło. Modliszka nie jest postrzegana jako dobry owad, ale dzisiaj byłaś śpiewającą modliszką. Zjadłaś go kompletnie – powiedział Michał.
Po opiniach zachwyconych Trenerów stało się coś, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Maria postanowiła pójść do Tomsona i Barona na naradę. Dołączył do nich Michał.
Chodzi o to żeby najlepsi ludzie przeszli. Żebyśmy nie przegapili nikogo, dlatego ta narada – skomentowała sytuację Maria.
Takie wybory to jest koszmar – dodał Michał.
Po naradzie Baron i Tomson zdecydowali, że do kolejnego etapu przechodzi Jelena.
Tomson namawiał Trenerów, żeby „ukradli” Abrahama. Na scenie, między fotelami Trenerów wrzało i widać było emocje i burzę myśli. Ostatecznie żaden z Trenerów nie zdecydował się na „kradzież”, co było jednym z największych zaskoczeń tej edycji programu. Abraham mógł się wydawać pewniakiem w drodze do finału.
To jest najlepsza wyrocznia. Jeśli nie ma kradzieży, to znaczy, że coś było naprawdę nie tak… – skomentował decyzję Tomson.

Czy kolejne odcinki „Bitew” będą równie zaskakujące? Czy czarne konie okażą się przegranymi, a Trenerzy znów staną przed trudnymi decyzjami? Będzie można się o tym przekonać w kolejnych odcinkach programu, w soboty o 20:05 w TVP2.

Od niedawna w redakcji tvdzis.pl. Uwielbia wszystko co związane z nowymi technologiami. W telewizji lubi reality show oraz programy rozrywkowe.

Kliknij, aby skomentować

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Seriale

M jak miłość: ostatni odcinek sezonu!

Przed nami finał 19 sezonu „M jak Miłość”… Co wydarzy się w dwóch ostatnich odcinkach serialu?

Magdalena Pełek

Opublikowano

.

"M jak miłość" finał 19. sezonu (fot. MTL MaxFilm)
fot. MTL MaxFilm

Przed nami finał 19 sezonu „M jak Miłość”… Co wydarzy się w dwóch ostatnich odcinkach serialu?

 

Czy Asia odnajdzie szczęście?

Asia (Barbara Kurdej-Szatan) rozpocznie w końcu nowy rozdział życia, tym razem u boku Leszka (Sławek Uniatowski). Najpierw wybierze się z biznesmenem za miasto – na rom

antyczny spacer. Później spędzi w ramionach Krajewskiego namiętną noc… Ale czy nowy ukochany sprawi, że będzie naprawdę szczęśliwa?

Tymczasem Grabina zacznie się szykować na ślub Uli (Iga Krefft) i Bartka (Arkadiusz Smoleński)! Natalia (Marcjanna Lelek) zrobi siostrze niespodziankę i przyleci z Australii, choć wcześniej zapowiedziała, że zobaczą się dopiero za kilka miesięcy.
– Boże! Natka? To naprawdę ty?!
– Miałam przegapić twój ślub? No proszę cię… nigdy w życiu!

 

Mateusz Mostowiak weźmie ślub!?

Do domu wróci także Mateusz (Krystian Domagał)… i od razu wda się w ostrą bójkę! Nastolatek odwiedzi Lilkę (Monika Mielnicka) i będzie świadkiem kolejnej awantury, którą wywoła Banach (January Brunov). A gdy mężczyzna zaatakuje swoją żonę, Mostowiak stanie w jej obronie. I później na ślub siostry pójdzie z podbitym okiem…
Junior zaskoczy też bliskich, bo postanowi zostać w Grabinie na dłużej – nawet wbrew woli Marka. I tuż po przyjeździe do domu poprosi o pomoc Barbarę (Teresa Lipowska).
– Chcę zostać… i tu, w Polsce zrobić maturę.
– Ale rodzice… jeszcze nic o tym nie wiedzą?
– Dziś im powiem! Babciu, pomożesz? Tylko ty możesz przekonać ojca… Wiesz, jaki tato jest…
Po kolejnej rozmowie z wnukiem, seniorka będzie bliska zawału. Bo chłopak wyzna w końcu, że… poprosił Lilkę o rękę!
– Wiem, babciu, że ty jedna mnie zrozumiesz… I że możemy na ciebie liczyć… Jak tylko skończę osiemnaście lat… żenię się z Lilką!
– Że co?…
– Chcemy wziąć ślub. To w naszym przypadku przemyślana i racjonalna decyzja!

Skalski ponownie atakuje!

W ostatnim odcinku – numer 1451 – nie wszystkich czeka jednak happy end…
Bo w Warszawie tego dnia odbędzie się pogrzeb wuja Artura. Skalski (Tomasz Ciachorowski) dostanie w końcu przepustkę ze szpitala i na uroczystość przyjedzie w asyście policji.
A oprócz tego na cmentarzu pojawi się… Kamil Gryc (Marcin Bosak)! Prawnik okaże się bliskim krewnym zmarłego i dłużnikiem całej rodziny. I przyjedzie, by podziękować Skalskim za to, że uratowali mu życie – płacąc za jego operację.
– Nigdy nie zapomnę tego, co wujek dla mnie zrobił… Wujek i Artur. Tylko dlatego tu jestem…

Symulant na pogrzebie…

Kilka godzin później Marcin (Mikołaj Roznerski) odbierze za to telefon od Jakuba (Krzysztof Kwiatkowski)… z informacją, że Artur znów jest na wolności! A życie Izy (Adriana Kalska) na nowo zmieni się w koszmar.
– Boże, ale… jak to się stało? Jak Artur mógł im uciec?!
– Zaraz po pogrzebie, jeszcze na cmentarzu, zasymulował omdlenie. Potem wiesz, zamieszanie, karetka…
– Nie wierzę… Nie wierzę, że to się dzieje naprawdę!

Zobacz serial legalnie, w TVP VOD

Czytaj dalej. Kliknij!

Seriale

Na dobre i na złe: ślub czy… porażka? FINAŁ SEZONU

Przed nami finał sezonu serialu “Na dobre i na złe”. Co wydarzy się w Leśnej Górze?

Dawid Propolis

Opublikowano

.

Na dobre i na złe odc. 745 (fot. Artrama)
fot. Artrama

Przed nami finał sezonu serialu “Na dobre i na złe”. Co wydarzy się w Leśnej Górze?

Profesor do ostatniej chwili będzie w pracy, a do tego zacznie kuleć – po kolejnym ataku bólu. I tuż przed uroczystością na nowo pokłóci się przez to z narzeczoną. Tak ostro, że młodą parę będą musieli rozdzielić w końcu świadkowie: Hania (Marta Żmuda Trzebiatowska) oraz Falkowicz (Michał Żebrowski). Doktor Sikorka sprytnie odwróci uwagę przyjaciółki:
– Masz fryzjera za pół godziny, zapomniałaś? Taksówka już czeka przed szpitalem!

Falkowicz odciągnie za to na bok Barta, choć kolega spróbuje stawiać opór.
– O co chodzi? Proszę mnie puścić!
– Zabezpieczam pana ślub swoimi pokładami entuzjazmu! Trochę zaufania do swojego świadka…
A chwilę później Bart trafi przed małe „sympozjum”…

 

Ślub zagrożony?

By postawić diagnozę, Falkowicz, Hania i Konica (Rafał Koszucki) zasypią chorego pytaniami.
– Typową przyczyną bólu nogi jest schorzenie kręgosłupa…
– Wykluczyłem to!
– Prostata?
W finale doktor Konica postanowi za to kolegę porządnie przebadać.
– Spodnie w dół, doktorze… Chyba, że chce pan syczeć z bólu całe wesele?
Na tym jednak problemy pana młodego się nie skończą…

Godzinę później Bart wciąż będzie w pracy – tym razem diagnozując nową pacjentkę z guzem mózgu.
– Więc tak: ma pani w głowie dwa nerwiakowłókniaki… Proszę się tak nie bać, to się bardzo dobrze operuje!
Tymczasem Julka – tuż przed ślubem – wpadnie w panikę…
– Utknął w szpitalu… Wiedziałam! Kiedyś pojechaliśmy na weekend nad morze. Zadzwonili, że pacjent potrzebuje pilnie operacji… Artur zostawił nas i zawrócił. Z nim zawsze tak jest!(…) Nigdy nie umie wyjść z pracy, zawsze ktoś potrzebuje jego pomocy… Cały kościół gości… Wystawi mnie!…
Zdenerwowana, panna młoda stanie w końcu samotnie przed ołtarzem – gotowa uroczystość odwołać.
– Na pewno państwo zauważyli, że godzina ślubu minęła, a pan młody jak dotąd nie dotarł… Z przykrością przyznaję, że nie jestem w stanie przewidzieć, czy w ogóle dotrze! Jak go znam, zapomniał jaki jest dzień, godzina, że bierze dziś ślub…

 

Czy Marcin zniszczy ślub Julki?

Po chwili, uśmiechając się na myśl o ukochanym, doktor Burska rzuci jednak:
– Życie z Arturem Bartem oznacza, że nie będzie normalnych weekendów, urlopu, świąt… bo zawsze zdarzy się wezwanie do pacjenta i on zawsze powie: „tak”. Jestem dziewczyną lekarza. I jestem pewna, że cokolwiek go zatrzymało, było ważne… Nie każe nam czekać z błahych powodów. Proszę państwa o jeszcze chwilę cierpliwości! Ja też czekam na mojego męża…
Sekundę później… do kościoła wpadnie w końcu pan młody! Spóźniony, ale za to pełen zapału. I od razu chwyci narzeczoną w ramiona…
– Jestem! Mówię na wszystko „tak”! Chcę ją wziąć za żonę! Już jestem!
– „Miłość wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma… Miłość nigdy nie ustaje”
Czy te słowa przyniosą nowożeńcom szczęście?

I co wydarzy się, gdy na ślub Julki i Barta dotrze w końcu… Marcin (Filip Bobek)?

 

Zobacz serial w TVP VOD!

Czytaj dalej. Kliknij!

Seriale

Na dobre i na złe: Czy Jose zastąpi Adama u boku Wiki?

Już dziś wieczorem do Leśnej Góry przyjedzie z Hiszpanii doktor Jose Rodiquez Perez (w tej roli Marcin Krajewski).

Dawid Propolis

Opublikowano

.

Na dobre i na złe odcinek 744 fot. Artama
fot. Artrama

Już dziś wieczorem do Leśnej Góry przyjedzie z Hiszpanii doktor Jose Rodiquez Perez (w tej roli Marcin Krajewski).

Doktor Jose to przyjaciel Wiktorii (Katarzyna Dąbrowska), który na prośbę lekarki zgodził się zoperować Jędrka (Iwo Wiciński).

“Na dobre i na złe: czas na zmiany

Zobacz Na dobre i na złe online

Czytaj dalej. Kliknij!

Subskrybuj powiadomienia!

Bądź na bieżąco!
Reklama

Facebook

Reklama

Popularne