Polecamy Gwiazdy

Łukasz Stojko: Muzyka to ja i nigdy się to nie zmieni!

Łukasz Stojko

Ma 31 lat, pochodzi ze Szczecina. Od przeszło 10 lat tworzy własną muzykę. Obecnie kończy aplikację adwokacką w największej szczecińskiej kancelarii. Od ósmego roku życia przez 12 lat śpiewał w chórze chłopięcym Słowiki szczecińskie. Jeszcze w liceum założył z kolegami zespół Blade –z mocniejszym graniem, jednak z czasem ich repertuar łagodniał i tak stali się grupą Upperfield. Obecnie Łukasza możemy oglądać w najnowszej edycji “The Voice of Poland”.

 

Kim jest Łukasz Stojko?
Aż ciśnie mi się na język tekst pewnej polskiej piosenki „ (…)nie wiele wiem o sobie samym(..)”. Trochę tak jest, że cały czas siebie poznaje. Jestem chłopakiem ze Szczecina, który cały czas goni za swoimi marzeniami. Po drodze  znajdując się w różnych miejscach , poznając różnych ludzi, którzy tworzą  historię mojego życia.

Dlaczego zdecydowałeś się na udział w The Voice of Poland?
Nie będę odkrywczy.  Program to idealna szansa na złapanie kontaktów, które później mogą okazać się kluczowe przy wydaniu swojego materiału. Trzeba wziąć pod uwagę, że takich Łukaszów jak ja jest całe mnóstwo. Program kiedyś się skończy i co dalej? Teraz jest odpowiedni moment na to żeby wyjść z mroku.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Tak naprawdę  muzyka jest w moim życiu od dziecka. Mimo tego nie zawsze była na pierwszym miejscu.  Na poważnie zacząłem się nią interesować jak skończyłem 17 lat. Zacząłem więcej słuchać, poszerzać swoją bibliotekę muzyczną, grać na instrumencie. Wcześniej to była trochę sinusoida.

Kończysz aplikacje adwokacką, co sprawiło, że wybrałeś  ten zawód?
Jestem osobą która lubi mieć plan B. Adwokatura jest takim planem. Paradoksalnie jeszcze rok temu nie widziałem żadnego innego scenariusza poza muzyką, ale trafiłem na świetny zespół, który uświadomił mi, że w życiu trzeba być wszechstronnym. Dzięki aplikacji mogę tworzyć muzykę bez ciśnienia i mam z tego dużo radości.

Byłeś chórzystą chłopięcego chóru ” Słowiki Szczecińskie ” jak wspominasz ten czas?
Świetny czas w moim życiu. Zwiedziłem prawie wszystkie kontynenty. Chór to początek mojej przygody ze śpiewaniem. Poza wyjazdami czyli tzw. przyjemnościami materialnymi,  tournee, po takich krajach jak Brazylia, Chile, Argentyna, Tajlandia, Singapur, Taiwan najbardziej zapamiętałem spotkanie ze Świętym już Janem Pawłem II. Dla młodego chłopaka było to, przeżycie, którego nie zapomnę do końca życia. Miałem wtedy 14 lat. To było coś niesamowitego. Pamiętam, że kiedy śpiewaliśmy Papieżowi kolędę to wszyscy płakaliśmy. 50 osób stało i płakało. Ciężko o tym pisać,  to coś czego nie da opisać się słowami.

The Voice of Poland: Magdalena Janicka i Łukasz Stojko

Obecnie jesteś wokalistą zespołu Upperfield . Jaka jest historia powstania zespołu?
Historia jest tak długa i wyboista, że musiałbym napisać o tym książkę żeby nie pominąć żadnego wątku. To zespół który ukształtował mnie jako młodego chłopaka, z wielkimi marzeniami. Razem przeżyliśmy wiele wzlotów i upadków. Na początku był Blade, który po kilku latach przekształcił się w Upperfield. Zmiana nazwy zespołu szła w parze ze zmianą kierunku muzycznego. Była naturalna koleją rzeczy, my się zmienialiśmy i muzyka też się zmieniała. Obecnie Upperfield  zawiesił działalność.  To jak  zamknięcie pewnego etapu. Niemniej, scheda muzyczna w postaci setek pomysłów jaką pozostawił ten zespół będzie jeszcze długo zapamiętana i na pewno  dostanie drugie życie w projekcie który już niedługo ujrzy światło dziennie. Zawieszenie działalności Upperfield to nie koniec, to dopiero początek…

Wyobrażasz sobie swoje życie bez muzyki?
Muzyka to ja i to nigdy się nie zmieni.

Czego możemy Tobie życzyć?
Dużo zdrowia, szczęśliwej miłości, wiary i muzyki o której nikt nie zapomni.

 

Powiązane artykuły

Zobaczcie, jak się bawi setka jurorów na planie „Śpiewajmy Razem. All Together Now”!

Dawid Propolis

Zazdrość, strach i prawy sierpowy!

Magdalena Pełek

Zawadzka i Kołeczek życzą Wesołych Świąt!

Dawid Propolis